Gadżety, które warto mieć PDF  | Drukuj |  Email
Redaktor: Administrator   
22.08.2008.

Gadżety, które warto mieć

Beata Turska

Poduszki do karmienia, baldachimy, dziesiątki rodzajów butelek, smoczków. Wybór jest tak ogromny, że można dostać oczopląsu. Czy naprawdę trzeba to wszystko mieć?

zabawki, niemowlę, karuela


Dobra wiadomość: nie ma na świecie malucha, który potrzebowałby choćby jednej setnej tego, co można dla niego kupić. Niektóre rzeczy, np. chodziki czy baldachimy, są po prostu zbędne. Inne, np. sterylizatory czy podgrzewacze, nie przydają się wszystkim. Nie musisz ich kupować, jeśli zamierzasz karmić piersią. Chusty zaś są szalenie praktyczne, ale nie każda mama jest do nich przekonana. Oto lista przedmiotów, które – poza tymi najbardziej oczywistymi, jak łóżeczko, wanienka czy pieluszki – naprawdę warto mieć.

Leżaczek
Dzięki niemu ciekawy świata malec może zawsze towarzyszyć ci w różnych codziennych zajęciach. Korzystacie oboje: twój smyk nie tkwi godzinami w łóżeczku i może obserwować, co robisz (to dla niego ciekawsze niż najbardziej ekscytujący film przygodowy!), ty natomiast nie miotasz się między kuchnią czy dużym pokojem a jego sypialnią. Pamiętaj jednak, by ustawiać go w bezpiecznym miejscu.
Jaki wybrać? Leżaczek dla szkraba musi być bardzo solidny, stabilny, z regulowanym, niezbyt miękkim oparciem i – to absolutnie konieczne – z szelkami. Warto wybrać model ze zdejmowanym pałąkiem, na którym można zawiesić zabawki. Maluszek zajmie się nimi, gdy mu się znudzi obserwowanie, jak obierasz marchewkę. Niektóre leżaczki da się szybko jednym ruchem przeobrazić w kołyskę. To dodatkowa i przydatna funkcja, kiedy maleństwo jest niespokojne lub płacze. Leżaczków można używać od trzeciego miesiąca życia dziecka.

Przewijak
W zasadzie można się bez niego obyć – przecież wystarczy rozłożyć na łóżku kawałek ceraty, na niej ręcznik... A od biedy można także przewinąć malca na własnych kolanach. Dlaczego zatem uważamy, że warto go jednak mieć? Bo chce tego nasz kręgosłup! Umieszczony na odpowiedniej wysokości przewijak (nakładany na łóżeczko, położony na komodzie albo na stelażu z wanienką i półkami na kosmetyki) pozwala ci zajmować się malcem bez piekielnego bólu pleców. A że na początku maleństwo siusia i robi kupę naprawdę bardzo często (nawet co godzinę), warto zapewnić sobie odrobinę luksusu.
Jaki wybrać? Solidny, z podwyższonymi bokami (chronią przed upadkiem, ale i tak pamiętaj, że malca nie wolno zostawić samego nawet na chwilę!), pokryty miękkim, zmywalnym tworzywem. Od kiedy się przydaje? Już od pierwszego dnia w domu!


Termometr elektroniczny
Niemowlęta nie cierpią mierzenia temperatury. Trudno im się dziwić. Nikt nie lubi być unieruchomiony przez kilka minut. Dzięki termometrom elektronicznym można skrócić ten zabieg do kilku sekund. Są różne rodzaje. Jednymi można mierzyć temperaturę podobnie jak tradycyjnym, czyli pod pachą, w pupie albo w pachwinie, innymi w uchu, jeszcze innymi w ustach (mają kształt smoczka). Są także paski do przyklejania na czole (mało precyzyjne) oraz nowoczesne termometry skanujące – do czoła. Ostatnio pojawiły się także termometry uniwersalne, którymi można mierzyć nie tylko gorączkę na czole i w uchu, ale także temperaturę otoczenia i cieczy (np. wody w wanience maluszka).
Jaki wybrać? Trudno powiedzieć, bo każdy z nich ma swoich zwolenników, dużo też zależy od zasobności portfela. Uważamy, że niezależnie od rodzaju termometru lepiej wydać pieniądze raz a dobrze i kupić dobry, sprawdzony sprzęt. Termometr trzeba mieć od momentu, gdy przyjedziecie ze szpitala do domu.

Jasiek w kształcie klina
Dzięki niemu dziecko śpi wygodnie, nie leży zupełnie płasko (wówczas buzia mu się sama nie otwiera i zgryz ma szansę prawidłowo się rozwijać), a jego kręgosłup nie jest narażony na deformację. Ty także jesteś spokojniejsza, bo nie musisz się bać, że zaspany malec wtuli usta i nosek w puchatą poduchę (a przez to mógłby mieć kłopoty z oddychaniem).
Uwaga! Poduszka w kształcie klina przydaje się też wtedy, gdy malec ma katar albo wiotkość krtani.

Torebki na pokarm
Są niezwykle praktyczne, bo nie trzeba ich wyparzać (są sterylne), mają klamerki do zamykania oraz małą etykietkę, na której można zapisać, kiedy dokładnie pokarm został odciągnięty. Nie pękają pod wpływem zimna, jak to się czasem dzieje z pojemnikami ze szkła lub plastiku.
Uwaga! Wykonano je ze nietoksycznego materiału, który nie przenika do pokarmu. Przydają się od chwili, gdy jesteś gotowa zostawić maluszka pod opieką niani, babci lub partnera.

Aspirator do oczyszczania noska
Jest potrzebny, bo można nim dobrze oczyścić nos malca, i to o wiele dokładniej i bezpieczniej niż tradycyjną gruszką – kontroluje się siłę, z jaką wydzielina jest odsysana. Poza tym nie wkłada się go do nozdrza. Składa się z tuby i wężyka z zatyczką, potrzebne są także wymienne filtry. Można go stosować już od pierwszych dni życia. Szukaj w aptece.

Karuzela
Patrzenie w sufit to mało rozwijające zajęcie, lepiej zaczepić oko na czymś bardziej interesującym, zwłaszcza jeśli to coś się porusza. Karuzela uczy malca koncentrować wzrok i wodzić oczami za poruszającymi się wolno przedmiotami.
Jak wybrać? Wbrew obiegowej opinii maleństwa wcale nie lubią pastelowych kolorów. Zamiast bladych różowości i rozmytych błękitów lepiej sprawdzają się „konkretne”, nasycone, skontrastowane barwy – dzieci po prostu wyraźniej je widzą. Nie zdziw się, jeśli w sklepie z zabawkami zobaczysz mobile z czarno-białymi elementami. Niemowlaki uwielbiają ten zestaw! Od kiedy się przydaje? Potrzebny jest już w pierwszym miesiącu.

Krzesełko do karmienia
Smyka można karmić na własnych kolanach, ale o wiele wygodniej to robić, sadzając go naprzeciwko siebie.
Jakie wybrać?
Przede wszystkim stabilne i wyposażone w specjalne szelki – upadek z dużej wysokości mógłby skończyć się w szpitalu. Warto zapytać, czy upatrzone przez was krzesełko ma regulowaną wysokość, nakładany blat (często z wytłoczonym miejscem na kubek i sztućce) i czy da się je łatwo złożyć, ewentualnie zmieścić w bagażniku samochodu. Są także krzesełka wielofunkcyjne: można na nich karmić maluszka przy stole albo rozstawić je i stworzyć minijadalnię: stolik plus niskie siedzisko. Z zakupem nie trzeba się spieszyć, bo na krzesełku można umieścić dziecko, które już pewnie siedzi.

Skarpetki z ABS-em
Czyli takie, które mają na podeszwach antypoślizgowe kropki. Dzięki nim malcowi, który uczy się chodzić, nie rozjeżdżają się nóżki na śliskiej podłodze.
Uwaga! W sklepach z akcesoriami dla dzieci można także kupić spodenki z „antypoślizgowymi” łatkami na kolanach – dla maluszków, które dopiero uczą się raczkować. Skarpetki z ABS-em przydają się od momentu, gdy dziecko zaczyna stawać na własnych nóżkach, a więc pod koniec pierwszego roku życia.

Zatyczki do kontaktów
Ciekawość maluchów nie zna granic, a wiadomo, czym się może skończyć manipulowanie przy gniazdkach. Specjalna zatyczka do kontaktu rozwiązuje problem: dziurki nie kuszą i nie da się do nich włożyć paluszków ani żadnych innych przedmiotów.
Jakie kupić? Wszystko zależy od zasobności portfela. To nie jest zakup pierwszej potrzeby – możesz wybrać się po zatyczki dopie-ro, gdy dziecko zaczyna bawić się na podłodze i samodzielnie się przemieszcza (choćby tylko pełzając). Pamiętaj, że dotrze w każdy zakamarek waszego domu, za kanapę też!


mtj_dopisek.gif
 

 

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!

Ostatnio dodane

Ostatnio na Forum

Too many pages.